
SZWECJA • FOTOGRAFIA • SLOW-LIFE
Wracamy po spacerze do domu. Przed wejściem do bloku stoi facet, też z psem. Tenże piesek przysiada sobie w wiadomej pozycji i wiadomo co robi. Ja przystaję, obserwuję, czekam. Pies kończy, facet idzie dalej. Pajac. Wołam gościa: – Przepraszam! Nie sprząta pan po psie? – Yyy… nie mam czym. – Ja mam. – Tu wyjmuję z kieszeni woreczki i podchodzę do gościa podając mu jeden. Patrzy na mnie ze złością a oczach. – Niech mi pani da spokój. – Żartuje pan? Pan swoją kupę też zostawi sąsiadce pod oknem? – Yyy… do widzenia. – Odchodzi. – Pies to też obowiązek,…
Przyszła i pewien czas zostanie. Zimna jesień zawitała w moje okolice. Czas na ciepły koc, ciepłą herbatę, wg internetów również na ciepłego kota, na kanapę i do widzenia świecie, witaj nicnierobienie. Ta pora roku taka jest. Rozleniwia. Człowiekowi zimno, tupie, pociera dłonią o dłoń i myśli o tym, że dopiero co było ciepło, więc teraz jest źle. To wprowadza jeszcze bardziej posępny nastrój. Siądź przy oknie, puść piosenki Kasi Kowalskiej i możesz się ciąć. E-e, nie tym razem. Zeszłoroczna jesień zassała mnie i zaszeptała mi do ucha, że lenistwo w tych miesiącach to nic złego, wręcz pomaga uporać się z…
Mając ok 7 lat usłyszałam, jak moja kuzynka przeklina rozmawiając z kolegą. Powiedziała, cytuję: „Za chuj bym na niego nie wsiadła” (on to motocykl). Dziewcze to było bodajże 5 lat starsze ode mnie. I ja, w moim małym przepełnionym wtedy jeszcze dobrocią, troskliwo-misiowym serduszku, doznałam szoku i wzburzyłam się na jej słownictwo. Tak, wiedziałam co to znaczy, ale poprzysięgłam sobie (poważnie!), że nigdy nie będę przeklinać i tak mówić. Życie zweryfikowało. Przeklinam. Cieszę się, że nie dotrzymałam tej obietnicy, bo czasem jedno małe przekleństwo wyraża więcej niż tysiąc słów. O tym jednak innym razem. Ta sytuacja pozwoliła mi się zastanowić…
W myśl zasady nie znam się, to wypowiem się, na fali tematyki uchodźców, dorzucę swoje trzy öre. Wielu moich znajomych zwraca na to uwagę, a to znaczy, że obracam się widocznie w odpowiednim towarzystwie. Na co? Na internetowy zalew treści rasistowskich, nawołujących do burd, wywijania nożami, wręcz posłania (tak, bylam kurwa w szoku) wspomnianych uchodźców do gazu… Jak świat długi i szeroki, tak wiele opinii. Jednakże można stwierdzić, że historia niczego nas nie nauczyła. Niczego. Tym, którzy tak ochoczo domagają się unicestwienia innych ludzi, stanowczo polecam wycieczkę do Oświęcimia, pozostałości obozu Auschwitz-Birnekau. Byłam tam jeden raz i ten jeden wystarczy.…
Skąd wiem, że skończyły się wakacje? Stąd, że pogoda się zepsuła, ciagle pada i alejami strumienie wody płyną. Stąd, że wszyscy rodzice informują nas z radością, iż ich pociechy rozpoczęły właśnie rok szkolny. Stąd, że w środkach komunikacji w godzinach porannych zaczęli pojawiać się małoletni w sporych ilościach. Stąd, że znajomi pytają mnie o plany na sylwestra. Stąd, że nie mogę wyjść do parku poczytać, bo chmury deszczowe tylko na to czekają czając się za winklem. Stąd, że w internetach jakby mniejszy ruch, znak, szkoły czynią swój obowiązek i gromadzą latorośle próbując nieść oświaty kaganek. Stąd, że do dużych polskich…
Kończę czytać i siedzę z niezdecydowanym wyrazem twarzy. Czasem trafiam na książkę, która wzbudza zarówno fascynację jak i obrzydzenie. Utwór wciągający czytelnika w odmęty nieprzeniknionych warstw a jednocześnie sprawiający, że chce się od niej uciec, by powrócić. Zdziwienie, to właśnie towarzyszyło mi kiedy zamknęłam „Second hand”. Zdziwienie i delikatne rozczarowanie. Jednak spodobała mi się jej niespotykana nieokreśloność tak bardzo, że w ciągu kolejnych dni wracałam do niej myślami i zaczynałam rozumieć, dlaczego autorka zaserwowała takie zakończenie, deser, który wcale nie był słodki. Zostawił posmak goryczy i czegoś kwaśnego, co powoduje wykrzywienie twarzy w grymasie przy każdym jego wspomnieniu. Mimo to…
Na moim instagramie możesz zobaczyć jak rozwijam pasję fotograficzną i towarzyszyć mi w tej przygodzie, nie tylko w Skandynawii.

Trudno się przyznać do tego, że się nie ma racji.
Zwłaszcza jeśli nie miało się racji przez bardzo długi czas.
Fredrik Backman, Mężczyzna imieniem Ove