O tym jak trafił mnie jasny szlag

5cf4ad29-bfe2-4a7a-b3af-420303cb8746

Tydzień zaczął się bardzo źle. Poniedziałki zwykle mnie nie rozpieszczają, ale ten był wyjątkowo parszywy. Wiedziałam też, że nie znajdę czasu na żadne przyjemności przez kolejne kilka długich dni, a jak mi się poszczęści może i więcej. I tak, gromadząc dobry humor już od pierwszego dnia, pocieszałam się myślami, ze zawsze może być gorzej. Zawsze mogłabym jeszcze w drodze do pracy wdepnąć w jakieś badziewie i powkurwiać się jeszcze bardziej.

Poniedziałek minął więc na klnięciu i cichutkim powarkiwaniu.

We wtorek wcale nie było lepiej. Wiedząc już, że nastrój i samopoczucie leci na łeb na szyję szybciej niż oglądalność Kuby Wojewódzkiego, staram się mimo wszystko uśmiechać. Podobno to działa. Układanie grymasu zadowolenia na twarzy powoduje wydzielanie się endorfin i człowiek jest szczęśliwszy. To mogę Wam powiedziec, że i owszem, chyba, że jest to uśmiech Jokera, wtedy współpracownicy zaczynają szeptać po kątach i spierdalają przed tobą w podskokach.

Środa, zaraz po poniedziałku, jest najbardziej intensywnym dniem w mojej pracy. Więc jakże mogłoby być inaczej w tym cudnym tygodniu radości. Był ogólnie mówiąc – rozpierdol.

Po rozpierdolu przyszedł czwartek i jak się możecie domyślać, wkurw już byl tak wielki tego dnia, ze postawili mi kratki dookoła biurka i zakazali się zbliżać do ludzi. Czytaj dalej „O tym jak trafił mnie jasny szlag”

Szwedzkie przygotowania do Eurowizji

PicsArt_03-18-12.36.42.jpg

Niedawno odbył się kolejny finał Melodifestivalen, czyli szwedzkich eliminacji do Eurowizji. I tak jak, kiedyś o tym pisałam, u nas w Polszy traktuje się ją po macoszemu i jako festiwal wiejskiej pieśni i tańca, tak Szwedzi podchodzą poważnie do tematu i wybór zawodników do międzynarodowych zmagań wzbudza duże emocje. W czym prawdopodobnie pomaga fakt, że Czytaj dalej „Szwedzkie przygotowania do Eurowizji”

Co w Szwecji piszczy – zbiór ciekawostek

PicsArt_03-12-11.45.14.jpg

Wyjeżdżając do innego kraju natykamy się często na malutkie różnice. O i tych tycich dziś właśnie opowiem w kilku slowach. Będzie o wodzie, lumpach i urzędach.

  1. Personnummer

Żeby cokolwiek załatwić, umówić się do lekarza, zapisać do szkoły czy założyć konto w bamnku, potrzebny jest numer personalny. Numer składa się z daty urodzenia oraz czterech dodatkowych cyfr i najprościej tłumacząc, to taki szwedzki pesel. Nawet, żeby zapisać się do biblioteki czy na siłownię jest potrzebny. Można dostać tymczasowy, w czasie oczekiwania na ten właściwy. I bez tego numeru nic poważnego się tak naprawdę nie załatwi. Pierwszy krok w życiu na szwedzkiej ziemi to Czytaj dalej „Co w Szwecji piszczy – zbiór ciekawostek”

Niezadbane kobiety – kto je będzie chciał?

Wpis z cyklu Skaniedziałek – poniedziałek ze Skandynawią.

PicsArt_03-04-11.43.05.jpg

Kilka lat temu, kiedy po raz pierwszy przyjechałam do Sztokholmu na wakacje, rzuciła mi się w oczy ciekawa rzecz. Otóż duża część widywanych przeze mnie kobiet nie nosiła makijażu. Natomiast sporo przedstawicielek ładniejszej płci miało make-up, jednak w wersji bardzo naturalnej, codziennej. Grono z typową tapetą lub bardzo zaawansowanym makijażem nie było szczególnie liczne. Zupełnie inaczej niż w Polsce w tamtym czasie.

Zanim zacznę piać, jak twierdzi mój Ojciec, jaka to Szwecja super a Polska kupa, jedną rzecz chciałabym dopowiedzieć. Z wiekiem i dojrzałością, kobiety są bardziej świadome swoich walorów, nie tylko tych fizycznych, ale swojej wartości płynącej z posiadanych cech i wiedzy. Wiedzą również zazwyczaj jak podreślić urodę, by efekt nie był przerysowany, bo już się naeksperymentowały w przeszłości. I potrafią wyjść do sklepu bez podkładu na twarzy, bo zdają sobie zazwyczaj sprawę z tego, że to nie ma większego znaczenia. Kwestia czucia się dobrze we swoim ciele i poczucia własnej wartości, na które to cechy kumuluje się masa związków przyczynowo-skutkowych.

Moja teoria dotycząca nieumalowanych Szwedek zakłada, że w związku z obecnym w większości aspektów życia równouprawnieniem, kobiety zdały sobie wreszcie sprawę, Czytaj dalej „Niezadbane kobiety – kto je będzie chciał?”