
SZWECJA • FOTOGRAFIA • SLOW-LIFE

Napisane: wrzesień 2021 Na minus: dwa paznokcie u obu stóp. Nie ma ich wcale. Na plus: zaliczone Bieszczady. Tegoroczne wakacje były inne niż wszystkie. Początkowo intensywne i skompilowane, druga ich część już łagodniejsza, spokojniejsza, wolniejsza. Odwiedziny w Polsce po długim okresie niewidzenia się z bliskimi i to jeszcze odwiedziny dwóch różnych krańców kraju w ciągu dwóch tygodni, jazda samochodem setki kilometrów, które potem okazały się tysiącami to wyzwanie. Jednak z perspektywy czasu, chyba to było najlepsze rozwiązanie. Odpoczynek po powrocie i kolejne wyjazdy toczyły się już w trybie slow-life. Śniadania w ogrodzie, pływanie, leniwe picie matchy na poduszkach, przyjemność z…
Niedawno odbył się kolejny finał Melodifestivalen, czyli szwedzkich eliminacji do Eurowizji. I tak jak, kiedyś o tym pisałam, u nas w Polszy traktuje się ją po macoszemu i jako festiwal wiejskiej pieśni i tańca, tak Szwedzi podchodzą poważnie do tematu i wybór zawodników do międzynarodowych zmagań wzbudza duże emocje. W czym prawdopodobnie pomaga fakt, że

Wyjeżdżając do innego kraju natykamy się często na malutkie różnice. O i tych tycich dziś właśnie opowiem w kilku slowach. Będzie o wodzie, lumpach i urzędach. Żeby cokolwiek załatwić, umówić się do lekarza, zapisać do szkoły czy założyć konto w banku, potrzebny jest numer personalny. Numer składa się z daty urodzenia oraz czterech dodatkowych cyfr i najprościej tłumacząc, to taki szwedzki pesel. Nawet, żeby zapisać się do biblioteki czy na siłownię jest potrzebny. Można dostać tymczasowy (samordningsnummer), w czasie oczekiwania na ten właściwy. I bez tego numeru nic poważnego się tak naprawdę nie załatwi. Pierwszy krok w życiu na szwedzkiej…
Na moim instagramie możesz zobaczyć jak rozwijam pasję fotograficzną i towarzyszyć mi w tej przygodzie, nie tylko w Skandynawii.

Trudno się przyznać do tego, że się nie ma racji.
Zwłaszcza jeśli nie miało się racji przez bardzo długi czas.
Fredrik Backman, Mężczyzna imieniem Ove