
SZWECJA • FOTOGRAFIA • SLOW-LIFE

Wydaje mi się, że z wiekiem i dojrzałością, kobiety są bardziej świadome swoich walorów, nie tylko tych fizycznych, ale swojej wartości płynącej z posiadanych cech i wiedzy. Wiedzą również zazwyczaj jak podreślić urodę, by efekt nie był przerysowany, bo już się naeksperymentowały w przeszłości. I potrafią wyjść do sklepu bez podkładu na twarzy, bo zdają sobie zazwyczaj sprawę z tego, że to nie ma większego znaczenia. Kwestia czucia się dobrze we swoim ciele i poczucia własnej wartości, na które to cechy kumuluje się masa związków przyczynowo-skutkowych. Moja teoria dotycząca nieumalowanych Szwedek zakłada, że w związku z obecnym w większości aspektów…

Wspominałam na łamach tego bloga już nie raz, że z jednej strony szwedzka kuchnia jest dość podobna do polskiej, a z drugiej pojawiają się w niej smaki, które wykrzywiają nasze słowiańskie buzie, a z nich wydobywa się dźwięk „błeee”. Menu obiadowe jest według naszych polskich standardów normalne, ale zdarzają się również dziwy. Zobacz normalności: Szwedzki obiad Zobacz dziwności: Pepparkaka z serem i glögg na zapitkę Do takich dań należy surströmming, czyli po prostu kiszony śledź. Wiem jak to brzmi. Jak można ukisić rybę? Okazuje się, że jednak Szwed potrafi i nawet zajada ze smakiem. Jeśli kiedyś natkęliście się w internecie na filmiki…

Ostatnie kilka tygodni było dla mnie dość dziwnych i trwałam w pisarskiej próżni z tego powodu. Jednak od kilku dni oddycham pełną piersią i już bez wyrzutów sumienia spędziłam leniwy weekend. Powoli zaczynają się kształtować pomysły i inspiracje, o których pisałam w ostatnim zeszłorocznym wpisie, przybierają formy. W lutym dokończę wprowadzanie delikatnych zmian w blogu, które rozpoczęłam wraz ze styczniem, jednak z racji wspomnianych wydarzeń, musiały poczekać. Przyjemne obsesje ostatnich tygodni to zdecydowanie relacje międzyludzkie, wizyta w Polsce, gry planszowe i nie tylko, planowanie kolejnych wyjazdów oraz ekscytujące wydarzenia, a więc dość osobiste sprawy. Działo się sporo. Jednak przy okazji…
„Zabierz nas na typowe szwedzkie jedzenie.” Słyszę to, kiedy odwiedzają mnie znajomi z Polski. Problem w tym, że podstawowy jadłospis Szweda tradycjonalisty jest całkiem podobny to polskiego niedzielnego obiadu. Są oczywiście drobne różnice, ale dla nas, nie ma w tym jedzeniu nic szczególnie innego czy orientalnego. Dodatkowo, już krytykując i jadąc po bandzie, sami Szwedzi wzruszają ramionami, kiedy się ich pyta o to, co jest typowe w szwedzkiej kuchni. Po chwili zastanowienia odpowiadają, że klopsiki. Tak, te które też można kupić w Ikea. Polskie jedzenie jest o wiele bardziej zróżnicowane, mamy różne regiony, które kultywują własną kuchnię. Stąd pyzy na…
O tym, że coraz częściej sprawy załatwiamy za pośrednictwem nowoczesnej techniki, nie muszę nikogo przekonywać. A co gdybym Wam powiedziała, że szwedzki „podpis elektroniczny” może służyć do wszystkiego? Jest coś takiego w Szwecji właśnie jak elektroniczny dokument tożsamości, nazywa się to BankID. Zakłada się to ustrojstwo przez swoją stronę w banku. Wszystko elektronicznie, ale jak ktoś bardzo lubi chodzić, to można też w oddziale. Trza potwierdzić kodami z wcześniej otrzymanego do konta tokenem. A w oddziale swoją osobistą gębusią i dowodem tożsamości. BankID można mieć w wersji mobilnej, na telefonie lub w wersji zwykłej, na komputerze. Każdorazowo trzeba wbijać kod…
Zaczyna się nowy rok kalendarzowy, a więc i pragmatycznie z tej okazji udostępniam kalendarz dni świątecznych w Szwecji w 2019 (na końcu wpisu) oraz poruszam kilka spraw odnośnie pracy w święta, stawek, nadgodzin etc. Pisałam prawie trzy lata temu na temat dni wolnych w Szwecji i tego jak się tu pracuje. Tekst był krótki, dość pobieżny i teraz po upływie tak długiego czasu, chciałabym coś do niego dodać. A następnie przejść do dni wolnych w tegorocznym kalendarzu. Stary tekst dostępny do przeczytania tutaj (klik). Nie zamierzam wychwalać Szwecji pod niebosa (bo mój ojciec już tego nie zniesie), jednak dopowiedzieć parę zdań…
Na moim instagramie możesz zobaczyć jak rozwijam pasję fotograficzną i towarzyszyć mi w tej przygodzie, nie tylko w Skandynawii.

Trudno się przyznać do tego, że się nie ma racji.
Zwłaszcza jeśli nie miało się racji przez bardzo długi czas.
Fredrik Backman, Mężczyzna imieniem Ove