Obsesja tygodnia #2 – muza, film i zdrowie

PicsArt_11-04-04.05.17.jpg

Niemożliwie ciepłe weekendy jesienią są w tym roku niemałym zaskoczeniem w Sztokholmie. Choć w tygodniu pada, jest buro i nic tylko się pociąć, to w weekend nieoczekiwanie niebo staje się niebieskie, Słońce ciepło grzeje i chciałoby się zrzucić łachy, żeby chodzić na golasa, tylko temperatura już nie ta.

Ten tydzień i ostatnich kilka upłynęło mi pod znakiem utwóru Albina Lee Meldau. Był taki okres, że codziennie rano słuchaliśmy tego konkretnego kawałka w pracy. Co prawda niecelowo, bo był na playliście, a ta odtwarzana jest losowo. Jednak kiedy trzy dni pod rząd piosenka o Lou Lou włącza się kiedy Louise, zwana również Loulou, lub Lulu, jak kto woli, wchodzi do kuchni, to wiedz, że coś się dzieje. Czarne moce i duchy halołinu działają.

Podrzucam linki na YT i Spotify (klik!). Fantastyczny klimat utworów tego pana idealnie idealnie dopasowuje się do jesiennych poranków i wieczorów.

W ostatnich i zarazem pierwszych z serii obsesjach pisałam o utworze Shallow z filmu A Star Is Born. Film obejrzałam, może coś o nim skrobnę w tym tygodniu. Jednak od 31. października jest już oficjalnie w na wielkich ekranach Bohemian Rapsody i to chyba moja największa obsesja tego miesiąca, bo oczy mi się zaszkliły już na trailerze i czekam z zapartym tchem na to, aż popędzę do kina i obejrzę ten wyjątkowy (mam nadzieję) obraz. Rok temu, w listopadzie właśnie, byłam na koncercie Queen w Sztokholmie. Przypadek? Nie sądzę. Emocje przed koncertem i wrażenia po opisywałam drżącymi palcami.

Kolejną moją obsesją ostatnich dni jest jesień właśnie. Piękna, złocista i obfitująca w te wspomniane słoneczne weekendy. Dziś nawet na trochę odpaliliśmy grilla. Tegoroczne lato nas rozpieściło a jesień nie pozostaje w tyle. Jest cudowna.

Ostanią obsesją, którą chcę się podzielić jest profil na Instagramie. Od początku roku starałam się zmienić nawyki żywieniowe. Wszystko stopniowo, nie na hurra i bez opętania wszystkim co zielone. Odpowiednie produkty, zdrowe jedzenie bez ulepszaczy, zero gotowizny z marketów, własne (mamine) warzywka i mniej mięsa czerwonego a ostatecznie w planach rezygnacja z niego całkowicie na rzecz ryb. I wsiąkając w ten początkowo trudny i zawiły dla mnie świat węglowodanów i konserwantów szukałam wiedzy przede wszystkim w internecie. Trafiłam na sporo aplikacji żywieniowych, blogów kulinarnych, trenerów personalnych. A kilka miesięcy temu w zakamarkach instagrama znalazłam, jeszcze wtedy mały profil o odpowiednim jedzeniuzdrowostki (klik!). Prowadzi go dietetyczka z Poznania. Wrzuca zdjęcia produktów żywnościowych wraz ze składami i ocenia czy warto zaryzykować i szamać, czy też odstawić, bo to to cholernie niezdrowe jest. Zazwyczaj nie opisuje smaku produktów, bo też nie ma możliwości spróbowania wszystkiego, skupia się na tym co w nich zawarte i czym nie warto się truć. I ja, choć mieszkam za granicą i nie mam dostępu do części tych produktów, to wzbogacam swoją wiedzę o składnikach i korzystam z przekazywanej przez tę dziewczynę wiedzy. Teraz obserwuje ją ponad 24 tysiące ludu. Polecam gorąco zajrzeć do niej i czytać opisy zdjęć, w których przemyca pigułki informacyjne.

Podzielcie się swoimi obsesjami ze mną i światem! 🙂

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Obsesja tygodnia #2 – muza, film i zdrowie

  1. Wracam po długim weekendzie i podróż umila nam radio. I mówili właśnie o tym, że w piątek do kin weszło Bohemian Rapsody. Od razu pomyślałam o Tobie, później pomyślałam, że jest niedziela, więc może już jest nowy post na blogu. Wchodzę, patrzę i rzeczywiście, jest. Klikam, czytam i o Bohemian Rapsody też jest. Przypadek?
    Moją obsesją zeszłego i przyszłego tygodnia jest premiera nowej płyty ID. Jaram się strasznie, odliczam dni i trzymam kciuki, żeby była lepsza od poprzedniego albumu.

    Polubienie

    • Jesteś szybka jak thunder. Przypadek? Nie sądzę!
      BR wzbudza kołatanie serca u mnie, muszę się uspokajać ziołami.
      A masz już jakieś zajawki z nowej płyty? Ciekawa jestem w jaką stronę tym razem się rozwinęli.

      Polubienie

  2. Może i szybka, ale pamięć już nie ta co kiedyś – pomyliłam nicki. :/ Natural i Machine już wyszły, więc możesz posłuchać. I Zero, ale to zrobili do filmu, więc się nie liczy. W tamtych dwóch wracają trochę do klimatu pierwszej i drugiej płyty, więc jestem dobrej myśli. No i ma być więcej utworów niż na Evolve.
    Kiedy idziesz do kina?

    Polubienie

    • Zwrocilam uwage na innu nick, pomyslalam, ze po prostu przyszla pora na zmiany 😀
      Zaraz wlacze i przeslucham.
      Do kina prawdopodobnie dopiero w przyszlym albo i nastepnym tygodniu. Niestety. Przyjemnosci i obsesje swoja droga, a zycie swoja 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s