Obejrzałam KLER – chyba jestem jakaś pojebana

eucharist-body-of-christ-church-mass-161081.jpeg

Seans skończył się pół godziny temu. Ludzie powstawali z siedzeń z wesołym szumem, chichrali się do siebie, potrącali przewrócone wcześniej kubły z popcornem i zaczęli taranować się nawzajem przy wyjściu. A śmiechu było co nie miara, jak jeden z drugim zaczęli żartować. Kobieta do gościa w rzędzie przede mną:
„A ten popcorn zostawiamy tu?”
„Zostaw, wszyscy zostawiają.”

Ja chyba jestem jakaś pojebana, bo się nie śmiałam widocznie tam, gdzie trzeba było.  Nie śmiałam się w ogóle. Wystarczy poprzeklinać i potaplać się w błocie, żeby zmusić publikę do rżenia jak wesołe kucyki? Dramat staje się komedią.

Film odkrywczy nie jest, przynajmniej dla mnie. Obrazuje wydarzenia, które gdzieś tam mogą mieć miejsce, w tym samym czasie podobna historia ma prawo się dziać. Rzeczywistość, o jakiej niby wiadomo, ale w codziennym życiu, mało komu spędza sen z powiek. Na zasadzie, mnie to nie dotyczy, to nie będę o tym myśleć. Jednak jak już zostanie pokazana nam palcem rysa na szkle, kiwamy zgodnie głowami i mówimy, że ona od zawsze tam była. No była panie, to żeśmy zostawili, co komu po wymianie szyby, jak ta jest całkiem dobra.

Oburzenie środowisk kościelnych rozumiem, ktoś im zamieszał w zbiorniku na gnojowicę i unoszący się smród poczuli wszyscy, choć część nadal się zarzeka, że to perfuma. Nikt nie lubi, kiedy publika rozdmuchuje jego problemy i uogólnia fakty. Przecież jakby zrobić średnią krajową, może się okazać, że każdy ksiądz zgwałcił lub wykorzystał nieletniego przynajmniej raz. ŚREDNIO. Średnio może również każdy facet zrobił swojej kobiecie raz w roku limo pod okiem. Średnio każdy rodzic strzelił w pysk swoje dziecko. Średnio powinniśmy zarabiać cztery tysiące złotych. Średnio każdy Polak czyta kilka książek rocznie. Wszystko można uśrednić i wstrząsnąć owieczkami, które łykną, jak te młode pelikany. Dlatego daleka jestem od generalizowania. Nie każdy ksiądz to chciwy sukinsyn. I nie każdy to pedofil.

Został jednak pokazany ten straszny problem i mechanizm ukrywania go oraz zamiatania sprawy pod dywan, który też już nie jest pierwszej nowości i kupa śmieci, która się pod nim zebrała, zaczyna przypominać pagórek. I to jest właśnie kwestia, o której podobno wiemy, ale nikt dotychczas nie podał jej na tacy tak szerokiej publiczności w Polsce. Kontrowersje, bojkoty i zamieszanie wokół filmu, tylko dodają mu popularności i całej sprawie pikanterii, a gawiedź idzie zobaczyć, o co ten cały szum i cieszyć gebę, że ktoś klerowi nawrzucał. Zajadając się popcornem i siorbiąc colę oczywiście.

Dorabianie kolejnych ideologii i filozofii uważam za śmieszne, Smarzowski film zrobił w swoim stylu, taki, który podchodzi, łapie za łachmany i potrząsa widzem. Naraz okazuje się, że obraz ma pięćdziesiąte dno i w ogóle, to nie łapiecie przekazu, bo to nie o to chodzi. Sam reżyser już trochę gubi się w wypowiedziach. Przypomina mi to youtuberów, którzy żeby zrobić popularny filmik, dają pieniądze bezdomnemu i potem go nagrywają. Z jednej strony rewelacyjnie, pomagają człowiekowi w potrzebie i poruszają problem społeczny. Z drugiej strony zdecydowana większość z nich robi to dla rozgłosu i w normalnych okolicznościach, bez kamer, sytuacja wyglądałaby już kompletnie inaczej.

Role głównych aktorów są fenomenalne. Janusz Gajos dał popis. To jak ten gość potrafi przeklnąć z godnością, nadal stanowi dla mnie zagadkę. Poczułam delikatny powiew z To ja, złodziej. Fantastyczny aktor, który jedną miną robi całą scenę. Pozostali panowie nie ustępują pola. Jacek Braciak, moim zdaniem nadal niedoceniany aktor, co mam nadzieję zmieni się szybko, jest genialny w każdej scenie, w której zachowuje kamienną twarz. Ogromny atut stanowi jego głos, przyjemny i łagodny, jednak doskonale podkreślający, jak łatwo można ocenić na podstawie pozorów. Robert Więckiewicz został chyba stworzony do roli księdza pijaczyny. Potrafi zagrać z tak naturalną prostotą, że widz całkowicie utożsamia go z daną postacią. I na koniec Jakubik. Ach, Arkadiusz Jakubik. Facet, który w swojej aktorskiej przeszłości ma tak niechlubne momenty jak 13 posterunek i mierną serię z zakazanymi reklamami, gdzie żarty chyba pisali mu gimnazjaliści. Facet, który gra w zespole, muzę całkiem sensowną swoją drogą. Facet, który wreszcie otrzymując coraz ciekawsze projekty mógł pokazać się z lepszej strony, jako aktor w ostatnich latach. Zagrał koncertowo. Księdza-ofiarę. Księdza złamanego. I cóż ten duchowny uczynił?

Kreacja postaci na wysokim poziomie, asysta też dawała radę. Nie było słabych aktorów drugoplanowych, którzy kładli sceny. A nie czarujmy się, często tak bywa. Wszyscy znamy film, który, mimo że fantastyczny, ma w obsadzie choć jedno drewno. Plus zatem za castingi. Momenty z kamerek, to chyba już znak rozpoznawczy Smarzowskiego, nadają smaczku całości. Muzyka wspaniale komponowała się z obrazem, kiedy trzeba było, niepokoiła widza i budowała nastrój. Reżyser dał również popis godnej pochwały rzemieślniczej pracy technicznej. Ostatnia scena z okiem opatrzności bezbłednie uderza w symboliczne nuty, ach ach.

Momenty, które najbardziej mną potrząsnęły, a mało co jest w stanie, to na pewno moment z sierocińca, w którym dziecko zmoczyło łóżko. Brawo dla nastoletniego aktora wymierzającego karę, to jego wyraz twarzy przez tę krótką chwilę ruszył mną w fotelu. Wstrząsająca scena. Drugim fragmentem, który mnie wcisnął w siedzenie, było zakończenie mszy świętej, prowadzonej przez postać graną przez Jakubika. Diabelsko emocjonalny moment.

Nie przepadam za oglądaniem tego typu filmów w kinie. Zawsze się znajdzie ktoś, kto kopie w siedzenia, rzuca popcornem, siorbie colę albo otwiera puszkę napoju. I spoko, rozumiem, że kino to miejsce rozrywki. Pojmuję również wołanie o atencję i rozśmieszanie współtowarzyszy, znam to, też tam byłam, rozbawiałam, rozmawiałam. Jednak do kurwy nędzy, wszystko ma swoje granice. Na Katyniu dziewczyna zaczęła się zaśmiewać na scenie, w której rozstrzeliwano oficerów. I nie, nie uspokoję się, bo to nie jest tylko film. To nie jakiś pieprzony Thor czy Świnka Peppa, to się wydarzyło. Jeśli bawią Cię takie momenty, to lepiej obejrzyj film w domu i oszczędź wszystkim pozostałym wątliwej przyjemności przebywania z Tobą na jednej sali kinowej.

To o czym opowiada Kler jest ważne, trzeba mówić głośno o pedofilli. I nie jest istotne czy ma ona miejsce w szpitalu, szkole, domu czy na plebani. Dzieciaki muszą być świadome i ich rodzice również, powinni wiedzieć, że spotkało i spotyka to mnóstwo innych osób. Nikt nie może być zostawiony sam sobie, bo często prowadzi to do tragedii. Wartością niesioną przez film jest na pewno to, że nagłośnił w sporym stopniu problem, jego tuszowanie oraz to, że instytucja zaufania publicznego, jaką jest Kościół, dopuszcza się takich praktyk. Pedofil może pracować wszędzie, nie wiemy o tym zazwyczaj. Jednak ukrywanie go i maskowanie jego postępowania musi być napiętnowane. To jak być współwinnym zbrodni. Nie może być na to ogólnego przyzwolenia.

Jedyne co mi przeszkadza, to te rozdmuchane idee i kontrowersje wokół filmu. To prawda, reżyser jest znany z uderzenia pięścią w stół. Tym razem puknął i zakrzyknął Patrzcie co zrobiłem! Rozlał gęstą zupę, a publika siorbie ze stołu i cieszy się, że ogórkowa. Jednak jeśli dla kogoś nowością i szokiem są sceny z filmu, powinien zastanowić się w jakiej bajce żyje i rozejrzeć się dookoła. I pora przestać myśleć my i oni, tylko zastanowić się co razem możemy zrobić dla problemu poza zakłamywaniem rzeczywistości.

Artykuł pisany na gorąco, tuż po obejrzeniu filmu. Może w przyszłości nie będę się zgadzać z teoriami, które tu zawarłam. Być może za tydzień stwierdzę, że jednak tak wysoka ocena nie należy się temu obrazowi. I mam prawo. Jednak dzisiejsze emocje zostawiam tu, wraz z tym wpisem.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s