Dzień Bułeczki Cynamonowej + przepis

Dziś Skaniedziałek po raz kolejny o jedzeniu. Przypadek? Nie. Otóż czwartego października przypada w Szwecji i Finlandii Dzień Cynamonowej Bułeczki (szw. Kanelbullens dag). Oczywiście będzie też przepis!

1024px-Sveriges_Nationaldag_2014

Początkowo czwarty października był w zamierzeniu Dniem Bułeczki, ze szczególnym uwzględnieniem cynamonowych specjałów, ale utarło się zajadanie tych ostatnich, stąd, że cieszą się one w Skandynawii, a szczególnie w Szwecji niebywałą popularnością i ostatecznie mamy nazwę powiązaną z cynamonem.

Święto ustanowiono w 1999. roku aby zwrócić uwagę na tradycję jedzenia bułek, co za tym idzie, zwiększyć pobyt na składniki potrzebne do ich wypieku oraz na same już gotowe smakołyki. Datę wybrano w październiku, tak aby okazja nie konkurowała z innymi tradycjami żywieniowymi, takimi jak dni spożywania raków, ostryg, śledzi etc. Z grubsza sprawę ujmując w dwa słowa, jak zwykle wszystko ociera się o kasę. Skoro każdy ze specjalnych dni celebrujących inne potrawy przypada odpowiednio odlegle w czasie od innych podobnych, ludzie chętniej wydadzą pieniądze by je uczcić.

DSC_2133.JPG

A jak wspomniałam ostatnio we wpisie o fice (przeczytaj: Pofikasz?), szwedzki obyczaj picia kawy i zajadania się jest święty. Kropka.

W tym niecodziennym dniu natknąć się na te skandynawskie specjały można wszędzie, zajadają się duzi, mali, w pracy i w domu. Tak jak w Polsce w Tłusty Czwartek, pączek musi być! W każdej kawiarni czy piekarni cynamonowych bułeczek jest w tym dniu zauważalnie więcej, w marketach stoją blachy nimi wypełnione a po stacjach metra rozchodzi się zapach świeżo pieczonych słodkości.

Bułeczki cynamonowe – Kanellbullar

Na pewno trzeba ich spróbować, jeśli odwiedza się Szwecję lub Finlandię. Koniecznie!

PicsArt_10-08-08.23.12.jpg

A teraz przepis, którego używałam, piekąc swoje bułeczki. Jest dość… elastyczny. Wychodzi z niego 12-15 sztuk. Do ciasta używam drożdży instant, żeby nie wyrabiać zaczynu.

Ciasto:
2 szklanki mąki (używałam tortowej extra, ale to bez znaczenia, ważne, żeby była pszenna)
0,5 szklanki cukru (albo mniej)
1 szklanka mleka (moje jest bez laktozy, próbowałam również z owsianym, też się udaje)
1 jajko 
50 g masła (może być dobra margaryna)
0,5-1 łyżeczki kardamonu
drożdże (ja używałam jednej paczki suszonych, odpowiednik tego to 25g zwykłych)

Nadzienie:
50 g masła (lub ciut mniej… i może być dobra margaryna)
0,5 szklanki cukru
2 łyżeczki cynamonu

Plus:
papilotki do babeczek (żeby mieć w co włożyć ciacho)
jajko do posmarowania przez pieczeniem
cukier w kosteczkach lub puder do posypania

Uwaga: Jeśli używasz zwykłych drożdzy, musisz najpierw zrobić zaczyn i go odstawić na chwilę. Drożdże wymieszać w pięciu łyżkach mleka z cukrem i łyżką mąki. Odstawić na 10 minut.

Mąkę przesiać przez sitko do miski. Dodać drożdże instant, cukier i kardamon, wymieszać. Masło roztopić w garnuszku, dodać mleko, poczekać aż się rozgrzeją. Do miski z mąką i resztą dodać jajo, wymieszać, dodać ciepłe masło z mlekiem i wyrobić ciasto. Leniwym się spodoba, bo jest na tyle miękkie, że spokojnie można drewnianą łyżką, zamiast rękoma. Po wyrobieniu odstawić na godzinę w suche miejsce o temperaturze pokojowej.

Nadzienie: wymieszać wszystkie składniki. Masło nie powinno być z lodówki, bo będzie za twarde. Takie mięciuśne lepiej się blenduje… bo ja użyłam ręcznego blendera, z lenistwa oczywiście. Jeśli nie ma blendera, to pozostaje utrzeć drewnianą łyżką lub kulką do ciast.

Po godzinie ciasto drożdżowe przekładać partiami na stolnicę, stół, deskę czy krzesło, jak komu wygodnie. Posypać mąką powierzchnię, kawałek ciasta na to, znów oprószyć mąką, delikatnie rozwałkować, najlepiej w prostokąt. Ja do wałkowania używam słoika, bo wałka oczywiście nie mam.

DSC_2129.JPG

Na połowę rozwałkowanego ciasta wyłożyć część nadzienia. Następnie ciasto złożyć na pół, na kanapkę z nadzieniem w środku. Powstaje kwadrat ciasta. Pokroić w długie paski, następnie zwinąć je w rulony, ślimaki i położyć na papilotki (foremki). Po skończeniu odstawić blachę z  bułkami jeszcze na pół godziny do wyrośnięcia. Po tym czasie posmarować rozbełtanym jajem, można też posypać cukrem w kosteczkach (ja to zrobiłam tylko dlatego, że wiedziałam, że zrobię zdjęcia, normalnie, te posypane są za słodkie dla mnie).

Piec w 180 stopniach 20 minut lub do czasu aż się zarumienią.

Jeśli się lubi, posypać cukrem pudrem po upieczeniu.

DSC_2134.JPG

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s