Będąc świadkiem

w0w3uck

Metro. Mniej więcej pierwsza w nocy. Pan urody typowo aryjskiej, ubrany markowo, schludnie i na pełnym stajlu w wieku średnim, wyglądający bardziej na biznesmena niż ziomka wracającego z party, obżera się chipsami. I obżera to bardzo trafne słowo. Bierze garściami i pakuje do gęby w tempie Usaina Bolta. Zagląda do paczki, sprawdza czy  aby na pewno się skończyły, ale upewnia się jeszcze kręcąc nią na boki, po czym bez mrugnięcia okiem, zgrabnie, ruchem baletnicy odrzuca opakowanie na podłogę. Przystępuje do poszukiwań chustki, jakżeby inaczej, równie markowej co reszta odzieży, wyciera nią dokładnie uwalane paluchy, chowa do kieszonki wewnątrz marynarki i na następnej stacji wysiada. 

Metro. Mniej więcej dwudziesta. Cztery niunie, również urody typowo aryjskiej, rozprawiają z głośnością ztuningowanego malucha, dzieląc się w tym czasie Red Bullem. Mimo słuchawek i towarzystwa Freddiego na pełnym basie i tak słyszę to jazgolenie. Napój wysoce energetyczny się kończy i niuńcia z brzegu odrzuca go na sąsiednie siedzenie symulując ruch koszykarski, co widocznie jest tak cholernie zabawne, że powinnam popuścić, bo jej towarzyszki zaśmiewają się do rozpuku i jedna zjeżdża z siedzenia.

Stacja metra. Mniej więcej dwudziesta. Facet pod pięćdziesiątkę, na gazie, podbiega krokiem wyraźnie wskazującym na silną potrzebę do krawędzi toru, po czym rozpina spodnie i sika centralnie na szyny. Prąd go nie trzasnął, a mógł! Na peronie kilkadziesiąt osób. Mężczyzna odchodzi do ziomeczków i prowadzi przerwaną konwersację, pewnie na temat bardzo ważnego problemu, bo przecież nie miał czasu nawet iść do toalety.

Mam teorię odnośnie ewolucji człowieka. Sądzę, że w ciągu następnych kilku tysięcy lat (o ile nie stanie się nic, co mogłoby spowodować wyginięcie rasy) wykształcimy taką inteligencję, że już nie będziemy ludźmi, a nadgatunkiem. Takim, który rozumie istotę świata, odpowiedzialność związaną z tym. Nadludźmi, którzy będą żyć w pokoju, bo wojna nie będzie potrzebna, gdyż każda jednostka będzie wyzbyta żądzy władzy, pieniądza i innych atrakcyjnych czynników.

Jednak póki co, co tu dużo pisać. Bydło. To nie są drastyczne przykłady, ale jednak dają do myślenia, skoro ludzie pozornie wykształceni, europejczycy, zamożni, postępują w dzisiejszym świecie jak nieogarnięte łajzy.

Kultura wraz z internetem i podarowaniem każdemu półgłówkowi możliwości dzielenia się ze światem, informacją jaką chorą akcję ostatnio zrobił, wycofała się na peryferia i ukradkiem patrzy na to co się wyprawia.

Obraźliwe i nawołujące wręcz do mordu komentarze to codzienność. Tak spowszedniało bycie burakiem, że brak reakcji nikogo nie dziwi. Co gorsze, jest powodem do dumy. Jak głupi do sera cieszy się samiec alfa spod bety, który komuś w sieci napisał, że ma się jebać a jego matka to stara kurwa. Cóż za elokwencja, cóż za argumenty. Padam na kolanka i czynię pokłony.

I tak sobie cupam przy ziemi. Podchodzi ziomek. Co pani tu robi? Leżę. Ależ niech pani wstanie, bo tu brudno. Wcale nie, czyściej niż tam, na górze. Kładzie się obok i po czasie przyznaje mi rację, cicho i czysto. I nagle raczy mnie mądrością: Z kobietami puszczającymi bąki to jest tak, wiem, że to robią, ale również wiem, że moi rodzice uprawiają seks, inaczej jakbym się tu znalazł, ale i tak wolałbym nie być świadkiem.

 

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Będąc świadkiem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s