Wstyd tu i tam

smaug

Wchodzę do łazienki a tam okno. Wielkie na pół ściany, jak to w kamienicy. A po drugiej stronie ulicy na 5 piętrze, rząd okien, widać, że ludzie wrócili z pracy. Naprzeciw mnie takież samo okno. Światło. I pan. Siedzi i czyta. Chyba gazetę. Siedząc właśnie na sedesie. Szukam zasłonki, rolety, coś-cokolwiek. Nie ma. Spinam się w sobie – wytrzymam – i wychodzę. Czytaj dalej „Wstyd tu i tam”