Urodziny to cukierki, czyli włączony tryb Bossa w szkole

shrove-tuesday-626284_1280.jpg

Cukierki, karmelki, iryski, czekoladki, owocowe cuda, galaretki, praliny, dropsy… Najlepszy dzień w podstawówce to urodziny! Każdy przynosił poczęstunek w formie słodyczy i oczywiście – dzień bez pytania, ulgowy, można poczuć się wyjątkowo. Sto lat (jeden z moich ulubionych utworów) odśpiewywane na każdej lekcji, wdzięczność klasy kiedy nauczyciel postanawia nie organizować kartkówki, ach! Pamiętam też numer opanowany do perfekcji, kiedy ktoś miał więcej cukierków, klasa prosiła ofiarodawcę, by rozdawał na każdej trudniejszej lekcji, żeby tylko skrócić jej czas. I tak uciekał początek matematyki, niemieckiego… Żyć, nie umierać.

Szczególnie dwa takie wydarzenia zapadły mi nad wyraz dobrze w pamięć. Czytaj dalej „Urodziny to cukierki, czyli włączony tryb Bossa w szkole”