Wspomnienie trzecioklasistki

PicsArt_08-12-09.37.34

Dziwne jak potrafimy pamiętać pewne zdarzenia z przeszłości wyraźnie jakby się zdarzyły wczoraj. Słowa które padły, wyrazy twarzy, gesty. I naszą na nie reakcję, czasem taką, o której usilnie chcielibyśmy zapomnieć, bo zwyczajnie zachowaliśmy się jak dupki. W drodze ze sklepu, z kablem HDMI w torbie, mijam spacerniak dla psów. I przypominam sobie Natalię. Czytaj dalej „Wspomnienie trzecioklasistki”

A w szkole robiliśmy kebaby!

 

PicsArt_06-20-11.26.26

Im się robię starsza, tym częściej zbiera mi się na wspominki. Może wiek, może nuda, może wrodzony sentymentalizm a może przyjemność zanurzenia się w czasach bezproblemowych. Tak bardzo chcemy dorosnąć, będąc dziećmi. A po latach mamy ochotę wsiąść w wehikuł czasu, znaleźć swoje dziecięce ja, porządnie nim potrząsnąć i powiedzieć: Dzieciaku! Ogarnij pałę! Bądź dzieckiem jak najdłużej. 

Czytaj dalej „A w szkole robiliśmy kebaby!”

Urodziny to cukierki, czyli włączony tryb Bossa w szkole

shrove-tuesday-626284_1280.jpg

Cukierki, karmelki, iryski, czekoladki, owocowe cuda, galaretki, praliny, dropsy… Najlepszy dzień w podstawówce to urodziny! Każdy przynosił poczęstunek w formie słodyczy i oczywiście – dzień bez pytania, ulgowy, można poczuć się wyjątkowo. Sto lat (jeden z moich ulubionych utworów) odśpiewywane na każdej lekcji, wdzięczność klasy kiedy nauczyciel postanawia nie organizować kartkówki, ach! Pamiętam też numer opanowany do perfekcji, kiedy ktoś miał więcej cukierków, klasa prosiła ofiarodawcę, by rozdawał na każdej trudniejszej lekcji, żeby tylko skrócić jej czas. I tak uciekał początek matematyki, niemieckiego… Żyć, nie umierać.

Szczególnie dwa takie wydarzenia zapadły mi nad wyraz dobrze w pamięć. Czytaj dalej „Urodziny to cukierki, czyli włączony tryb Bossa w szkole”