IKEA – 9 ciekawostek, które Cię zaskoczą

Co szwedzkiego jest bardziej rozpoznawalne na świecie niż IKEA? Nic! Sklepy tej sieci opanowały cały świat i w każdym jego zakątku można znaleźć choć element dekoracyjny ze szwedzkich marketów. W dzisiejszym Skaniedziałku* kilka faktów na temat tej popularnej firmy!

4406947248_d6183b9d05_b.jpg

Czytaj dalej „IKEA – 9 ciekawostek, które Cię zaskoczą”

Reklamy

Moda szwedzka, a raczej co rzuca się w oczy, kiedy zlądujesz na szwedzkiej ziemi

Kolejna odsłona Skaniedziałku, czyli dla niezapoznanych, poniedziałku ze Skandynawią!

Zdecydowana większość osób odwiedzających Szwecję zauważa dwa podstawowe modowe fakty obecne w tutejszej codzienności: długie włosy i sportowe buty. Jest ich dużo więcej (tych dominant w świecie stylu), ale jeśli tu funkcjonuje się tu dłuższy okres, przestaje się je zauważać i powoli stają się codziennością. Skupię się głównie na kobietach, bo tu poczyniłam więcej obserwacji, ale też postaram się nie pominąć panów.

pexels-photo-852793 Czytaj dalej „Moda szwedzka, a raczej co rzuca się w oczy, kiedy zlądujesz na szwedzkiej ziemi”

Był sobie stuletni Szwed

Powracam do cyklu „Skaniedziałek”, czyli poniedziałkowych wpisów krążących dookoła tematyki Skandynawii. Dziś na tapecie książka Jonasa Jonassona Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął. 

2

W historii książki i filmu jest kilka takich postaci, dookoła których kręci się świat. Najbardziej znanym szerszej publiczności jest chyba Forest Gump. A z naszego rodzimego podwórka – Franek Dolas. Panowie, choćby nie chcieli, zawsze znajdują się w centrum wydarzeń a wszystko jakby wiruje w przestrzeni wokół nich, by zaraz powrócić z jeszcze bardziej zwariowanym zbiegiem okoliczności. I jest również Alan Karlsson. Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął.  Oraz który, jak się okazuje, był zawsze tam, gdzie działo się coś ciekawego i dziwnym trafem miał na te wydarzenia wpływ. Czytaj dalej „Był sobie stuletni Szwed”

Wyższy level żebrania

fmljqro1

– Pięćdziesiąt groszy do piwka pani kierowniczko?

Mało kto nie usłyszał nigdy pod sklepem podobnej zaczepki. Wyznaję zasadę, że skoro ja mogę pracować i zarabiać na „piwko”, to każdy inny także. Przyznaję, kupiłam jedzenie dziadkowi, któremu brakowało do chleba a głodnemu dzieciakowi dałam bułkę. Owszem. Czasem też częstuję fajką, jeśli ktoś grzecznie prosi. Jednak dopiero w Sztokholmie przekonałam się jak żebranie można wywindować na wyższy level.

Czytaj dalej „Wyższy level żebrania”