A Ty? Dlaczego nie lubisz Szwecji?

agriculture-barn-countryside-1198507.jpg

Ojciec rodzony twierdzi,  że moje opisy Szwecji za przekolorowane i piszę bajki, przedstawiając ją jako fantastyczną krainę, w której wszyscy są szczęśliwi a pulchne nagusieńkie amorki fruwają między ludźmi, dbając o miłość i szacunek oraz rozsiewając aurę ukonententowania. Może jest w tym trochę prawdy. Staram sie być obiektywna, ale nie kryję, że życie tu o wiele bardziej mi odpowiada. I choć mam momenty zwątpienia i tęsknoty, jak każdy emigrant, to muszę przyznać, że pokochałam ten kraj. Jednak dzisiejszy Skaniedziałek będzie o tym, że ideały nie istnieją i dlaczego Szwecji można nie polubić! Czytaj dalej „A Ty? Dlaczego nie lubisz Szwecji?”

Reklamy

Dobrze pamiętać. Dziadkowi.

PicsArt_06-23-10.01.06

– Gdzie masz rower?
– Oddałem.
– Komu znów?
– Po drodze. Szedł chłop bez roweru. Zapytałem dlaczego do wsi idzie pieszo. Mówi, że nie ma pieniędzy na bilet. A rower masz, pytam. On, że nie. To mu dałem.
– Będziesz chodził pieszo, ja Ci swojego znowu nie dam. Czytaj dalej „Dobrze pamiętać. Dziadkowi.”

Z rodziną na zdjęciach, nigdy w scrabble

scrabble

Uwielbiam grać w scrabble. Wczoraj dzięki dwóm osobnikom przypomniałam sobie, dlaczego nie z rodziną…

Mieszkanie wypucowane, szafki wymyte, łazienka błyszczy, kuchnia pachnie świeżą kawą. – znak, że w odwiedziny przyjeżdża, nie kto inny, mama. Doznałam uczucia ulgi, kiedy po wstępnych oględzinach, stwierdziła, że jest „w miarę czysto i ładnie”, jedno z głowy. E-e, nie tak szybko. Przy okazji wizyty w Polsce zaopatrzyła się w szkła kontaktowe, więc stare okulary odeszły do lamusa. I to okazało się być błędem (moim zdaniem). Wracając z łazienki, po przyjrzeniu się sobie dokładnie w lustrze, stwierdza:

– Dobrze, że zamówiłam te soczewki, teraz przynajmniej się widzę. I jeszcze jedno, drzwi byś mogła czasem umyć, są zakurzone…

Czytaj dalej „Z rodziną na zdjęciach, nigdy w scrabble”

A jesienią chodzę tak…

jesien

Przyszła i pewien czas zostanie. Zimna jesień zawitała w moje okolice. Czas na ciepły koc, ciepłą herbatę, wg internetów również na ciepłego kota, na kanapę i do widzenia świecie, witaj nicnierobienie. Ta pora roku taka jest. Rozleniwia. Człowiekowi zimno, tupie, pociera dłonią o dłoń i myśli o tym, że dopiero co było ciepło, więc teraz jest źle. To wprowadza jeszcze bardziej posępny nastrój. Siądź przy oknie, puść piosenki Kasi Kowalskiej i możesz się ciąć. E-e, nie tym razem.

Zeszłoroczna jesień zassała mnie i zaszeptała mi do ucha, że lenistwo w tych miesiącach to nic złego, wręcz pomaga uporać się z przesileniem i stosunkowo poprawia nastrój. Bzdura. Człowiek leniwy szuka wymówek a wspaniałomyślna jesień ich dostarcza garściami. Proszę bardzo! Chcesz pobiegać? Pada i plucha. Może chciałabyś gdzieś wyjść ze znajomymi? Pozwól że zmoczę i rozwieję Ci włosy a stopy ochłodzę tak, że cofniesz się do domu i zawiadomisz znajomych, iż odwiedził Cię dawno niewidziany wuj. Przydałoby się posprzątać? Zimno, jeszcze nie zaczęli grzać, chodź pod kołderkę, zobacz jakie śmieszne zwierzęta w internecie. Piszesz pracę magisterską i uczysz się do egzaminu? Na takie zimne dni najlepsze są te pierożki, które dostałaś od babci, ale ciepło w brzuch, to teraz idziemy spać. Jak tu robić cokolwiek, skoro się nie da zwyczajnie. Człowiek chciałby, ale nie może. To nie jest zależne ode mnie przecież!

Jeśli bardzo się czegoś chce to i sposób się znajdzie. Wieczory wydłużają się w związku z czym częściej zostajemy w domu. Warto ten czas wykorzystać na coś co przyniesie nam pożytek, pozwoli rozerwać się jednocześnie kształtując umiejętności. Wiem, zawsze łatwiej powiedzieć niż zrobić, dlatego wyznaczając sobie jesienne cele nie można być zbyt wymagającym. Ludzie w domu umierają. Spacer jest dobry dla zdrowia, nawet taki jesienny. Zakładam kalosze i idę się przewietrzyć, biorę aparat, niestety pogoda nie sprzyja, więc i zdjęcia są kiepskie. W takim czasie szczególnie lubię zachodzić do małych, przytulnych kawiarni i to jest mój cel jesienny: 1. znaleźć nową kawiarnię na stałe, bliżej domu i szkoły, na tyle ciepłą i z dobrą kawą, żebym była w stanie zrezygnować z tej mieszczącej się całe 40 minut jazdy ode mnie, 2. do zimy nauczyć się ok. tysiąca nowych szwedzkich słów, 3. znaleźć pół godziny dwa razy w tygodniu na jogę. Oprócz tego wieczorami dużo czytam, a przecież słowo pisane ubogaca nas, chyba że jest to 50 odcieni szarości pornoświra… W każdym razie, większość książek niesie coś ze sobą, czasem mniej, czasem więcej, warto więc, skoro i tak spędzamy wieczór przy lampce i pod kocem, oddać się innej rozrywce niż koty w świecie wirtualnym. Kiedyś trochę więcej oglądałam, teraz mniej, ogranicza mnie internet, czas i koszty kina, jednak warto jesienią nadrobić zaległości filmowe, bo są takie pozycje, które naprawdę trzeba zobaczyć. Jeśli masz zwierzaka, zacznij z nim wychodzić na długie spacery, uczyć przydatnych poleceń. Sposóbów organizacji i spędzania czasu, tak aby wynieść z tych chwil więcej niż stracony czas jest mnóstwo, każde zależne od hobby i zainteresowań. Tylko, żeby nie zasiedzieć się w miejscu, bo zimno.

Mamom i tatom z dziećmi polecam się oderwać na chwilę od pociech, pamiętajcie, dziecko to dziecko, nie hobby, spędźcie trochę czasu, który Was udoskonali, zróbcie coś tylko dla siebie. Dzięki temu będziecie również inspiracją dla swojego potomstwa. Najlepszą rozrywką integracyjną na chłodny wieczór jest spotkanie z rodziną, znajomymi (tak nolify, ludzie, takie stworzenia poruszające się na dwóch nogach, czasem na czterech) i spędzenie z nimi czasu, np. grając w gry planszowe, kalambury, picie wspólnie piwa, wina (mleka, jak kto woli), rozmawianie, bo to zanika w dobie smartfonów. Nie pozwólmy jesieni dostarczać wymówek dla naszej bierności życiowej. Nie przesypiajmy tej pory roku, przygotujmy się na resztę zimnych miesięcy. Dodatkowo, wyznaczając sobie miłe i przyjemne cele, ograniczamy czas spędzany na pierdołach. Ten kto ma za dużo czasu, niech pierwszy przykryje się kołdrą. Gapienie w ekran monitora i szydzenie z innych, tudzież twierdzenie „ja bym to zrobił lepiej” nie budują żadnych umiejętności. Może jedną, zgorzkniałość, jeśli można ją tak nazwać.

Jesień może być okresem zmian, szkoleń, nauki. W związku z tym, że jest zimniej, więcej czasu spędzamy w pomieszczeniach, więc możemy poświęcić się starym lub nowym pasjom. A zimą przy kominku okaże się, że jesień wcale nie była taka zła, przyniosła czas na siebie.

*Tekst czekał ok. 2 tygodnie na zamieszczenie, więc nie jest do końca na czasie. 😉