Nakarm wewnętrznego głoda i daj drugą szansę książce

ksiazki.jpg

Znasz to uczucie kiedy oglądasz film lub czytasz książkę i przewracasz oczyma, bo nie dajesz rady dalej, a potem masz ochotę to rzucić w kąt? Piątka. Ja też, doskonale! Są takie dzieła, lub też dziadostwa, jak kto woli, których po prostu nie da się zobaczyć na trzeźwo, lub w ogóle. Są książki tak słabe, że czytając je, siedząc na sedesie, masz ochotę się nimi podetrzeć, bo to i tak byłby dla nich zaszczyt. Są też takie z kolei, które wydają się mierne, trącą  stęchlizną i nawet patykiem nie dotkniesz, bo sądzisz, że wylezą robale, a okazują się całkiem znośne. Ale jeśli masz szczęście, to doznasz szoku, bo okażą się fantastyczne i będziesz pluć w brodę młodszemu sobie, że wcześniej tego nie zauważyłeś. Czytaj dalej „Nakarm wewnętrznego głoda i daj drugą szansę książce”

Obsesja tygodnia #5 – nostalgia

PicsArt_11-25-11.29.16.jpg

Pogoda nie zaskakuje, kilka dni temu spadł śnieg. Rzadki, mało i nie został na długo, ale pojawił się również każdego kolejnego dnia. Zima więc już chyba przylazła. Z braku czasu na cokolwiek w ostatnim czasie, cieszę się na bliskość grudniowej przerwy noworocznej. Może się wyśpię. Tymczasem ostatnim tchnieniem tego tygodnia dzielę się obsesjami z (prawie) końcówki listopada. Czytaj dalej „Obsesja tygodnia #5 – nostalgia”

Jak to jest z tym angielskim w Szwecji?

alphabet-close-up-communication-256417.jpg

Początkowo, kiedy tu przyjeżdżałam w odwiedziny, nie chciało mi się w to do końca wierzyć. Wszystko pięknie wygląda w teorii, ale praktyka pokazuje jak jest w rzeczywistości i czy ten koń malowany, piękny i uroczy, nie gnije od środka. Okazuje się, że nie tylko nie psuje się, ale też że z dobrego surowca powstał. Teoria zakładała, że Szwedzi świetnie mówią po angielsku. W życiu okazało się… że to prawda. Why? Czytaj dalej „Jak to jest z tym angielskim w Szwecji?”