Obejrzałam KLER – chyba jestem jakaś pojebana

eucharist-body-of-christ-church-mass-161081.jpeg

Seans skończył się pół godziny temu. Ludzie powstawali z siedzeń z wesołym szumem, chichrali się do siebie, potrącali przewrócone wcześniej kubły z popcornem i zaczęli taranować się nawzajem przy wyjściu. A śmiechu było co nie miara, jak jeden z drugim zaczęli żartować. Kobieta do gościa w rzędzie przede mną:
„A ten popcorn zostawiamy tu?”
„Zostaw, wszyscy zostawiają.”

Ja chyba jestem jakaś pojebana, bo się nie śmiałam widocznie tam, gdzie trzeba było.  Nie śmiałam się w ogóle. Wystarczy poprzeklinać i potaplać się w błocie, żeby zmusić publikę do rżenia jak wesołe kucyki? Dramat staje się komedią. Czytaj dalej „Obejrzałam KLER – chyba jestem jakaś pojebana”