Szwedzkie przygotowania do Eurowizji

PicsArt_03-18-12.36.42.jpg

Niedawno odbył się kolejny finał Melodifestivalen, czyli szwedzkich eliminacji do Eurowizji. I tak jak, kiedyś o tym pisałam, u nas w Polszy traktuje się ją po macoszemu i jako festiwal wiejskiej pieśni i tańca, tak Szwedzi podchodzą poważnie do tematu i wybór zawodników do międzynarodowych zmagań wzbudza duże emocje. W czym prawdopodobnie pomaga fakt, że Czytaj dalej „Szwedzkie przygotowania do Eurowizji”

Reklamy

Co w Szwecji piszczy – zbiór ciekawostek

PicsArt_03-12-11.45.14.jpg

Wyjeżdżając do innego kraju natykamy się często na malutkie różnice. O i tych tycich dziś właśnie opowiem w kilku slowach. Będzie o wodzie, lumpach i urzędach.

  1. Personnummer

Żeby cokolwiek załatwić, umówić się do lekarza, zapisać do szkoły czy założyć konto w bamnku, potrzebny jest numer personalny. Numer składa się z daty urodzenia oraz czterech dodatkowych cyfr i najprościej tłumacząc, to taki szwedzki pesel. Nawet, żeby zapisać się do biblioteki czy na siłownię jest potrzebny. Można dostać tymczasowy, w czasie oczekiwania na ten właściwy. I bez tego numeru nic poważnego się tak naprawdę nie załatwi. Pierwszy krok w życiu na szwedzkiej ziemi to Czytaj dalej „Co w Szwecji piszczy – zbiór ciekawostek”

Niezadbane kobiety – kto je będzie chciał?

Wpis z cyklu Skaniedziałek – poniedziałek ze Skandynawią.

PicsArt_03-04-11.43.05.jpg

Kilka lat temu, kiedy po raz pierwszy przyjechałam do Sztokholmu na wakacje, rzuciła mi się w oczy ciekawa rzecz. Otóż duża część widywanych przeze mnie kobiet nie nosiła makijażu. Natomiast sporo przedstawicielek ładniejszej płci miało make-up, jednak w wersji bardzo naturalnej, codziennej. Grono z typową tapetą lub bardzo zaawansowanym makijażem nie było szczególnie liczne. Zupełnie inaczej niż w Polsce w tamtym czasie.

Zanim zacznę piać, jak twierdzi mój Ojciec, jaka to Szwecja super a Polska kupa, jedną rzecz chciałabym dopowiedzieć. Z wiekiem i dojrzałością, kobiety są bardziej świadome swoich walorów, nie tylko tych fizycznych, ale swojej wartości płynącej z posiadanych cech i wiedzy. Wiedzą również zazwyczaj jak podreślić urodę, by efekt nie był przerysowany, bo już się naeksperymentowały w przeszłości. I potrafią wyjść do sklepu bez podkładu na twarzy, bo zdają sobie zazwyczaj sprawę z tego, że to nie ma większego znaczenia. Kwestia czucia się dobrze we swoim ciele i poczucia własnej wartości, na które to cechy kumuluje się masa związków przyczynowo-skutkowych.

Moja teoria dotycząca nieumalowanych Szwedek zakłada, że w związku z obecnym w większości aspektów życia równouprawnieniem, kobiety zdały sobie wreszcie sprawę, Czytaj dalej „Niezadbane kobiety – kto je będzie chciał?”

Surströmming, czyli kiszony śledź

PicsArt_02-25-12.53.04.jpg

Wspominałam na łamach tego bloga już nie raz, że z jednej strony szwedzka kuchnia jest dość podobna do polskiej, a z drugiej pojawiają się w niej smaki, które wykrzywiają nasze słowiańskie buzie, a z nich wydobywa się dźwięk „błeee”.

Menu obiadowe jest według naszych polskich standardów normalne, ale zdarzają się również dziwy.


Zobacz normalności: Szwedzki obiad

Zobacz dziwności: Pepparkaka z serem i glögg na zapitkę


Do takich dań należy surströmming, czyli po prostu kiszony śledź. Wiem jak to brzmi. Jak można ukisić rybę? Okazuje się, że jednak Szwed potrafi i nawet zajada ze smakiem. Jeśli kiedyś natkęliście się w internecie na filmiki z jedzeniem tych właśnie skandynawskich specjałów, to pewnie mieliście do czynienia z oglądaniem ludzi, którzy Czytaj dalej „Surströmming, czyli kiszony śledź”

Obsesje #10 – relaks i stres

PicsArt_02-17-10.25.24.jpg

Ostatnie kilka tygodni było dla mnie dość dziwnych i trwałam w pisarskiej próżni z tego powodu. Jednak od kilku dni oddycham pełną piersią i już bez wyrzutów sumienia spędziłam leniwy weekend. Powoli zaczynają się kształtować pomysły i inspiracje, o których pisałam w ostatnim zeszłorocznym wpisie, przybierają formy. W lutym dokończę wprowadzanie delikatnych zmian w blogu, które rozpoczęłam wraz ze styczniem, jednak z racji wspomnianych wydarzeń, musiały poczekać.

Przyjemne obsesje ostatnich tygodni to zdecydowanie relacje międzyludzkie, wizyta w Polsce, gry planszowe i nie tylko, planowanie kolejnych wyjazdów oraz ekscytujące wydarzenia, a więc dość osobiste sprawy.

Działo się sporo. Jednak przy okazji wspominania o gorszym, bardziej nerwowym okresie, postanowiłam się podzielić kilkoma moimi sposobami na to, jak się odstresować i odzyskać wewnętrzną równowagę, które stosuję od wielu lat. Te, które dziś wymienię opierają się głównie o bodźce słuchowe, bo sądzę, że na początek są najłatwiejsze do zrealizowania. Wielu z nas boryka ze stresem i nerwami, których nie potrafi opanować. mam nadzieję, że te kilka podpowiedzi z mojej strony, pomoże komuś z Was sobie z tym poradzić.

  1. Muzyka

Przede wszystkim i głównie to ona potrafi uspokoić i ukołysać nerwy, nastroić pozytywnie, wpłynąć pozytywnie na naukę,  wydobyć endorfiny albo pomóc w medytacji. Jest jeden numer, który został uznany przez brytyjskich naukowców w 2016 roku za najbardziej uspokajający utwór wszechczasów. A to dlatego, że bit w nim imituje bicie serca i nasze własne dostosowuje swoje tempo do tego czego słuchamy. Czytaj dalej „Obsesje #10 – relaks i stres”